niedziela, 15 maja 2016

AkaKuro- Jestem Twój

Szczęście. Chyba nie ma na świecie takiej osoby, która nie chciałaby go zaznać. Euforia przelewająca czarę Twojego serca. Miłość i poczucie bezpieczeństwa, spełnienie swych najskrytszych marzeń- właśnie tego pragniemy. Co prawda, niektórzy dążą do niego ciężkim wysiłkiem pomagając bliźnim, gdy są w potrzebie, inni zaś egoistycznie idą po trupach stawiając swoje “ja” na pierwszym miejscu. Różnimy się od siebie, ale tak czy inaczej, wszyscy mamy taki sam cel: bycie szczęśliwym. Do nie dawna myślałem, że udało mi się osiągnąć wszystko czego tylko mogłem pragnąć. Mam przyjaciół,  mam też kogoś, kto oddał mi całe swoje serce. Problem w tym, że czegoś mi brakuje. Zupełnie jakbym zgubił fragment układanki, który stanowi najważniejszą część obrazka. Parę godzin temu nieustannie zastanawiałem się, czego mi brakuje, lecz wydaje mi się, że właśnie poznałem odpowiedź…

Siadasz na jednym z dębowych krzeseł otaczających ogromny stół, Twoje smukłe palce suną po powierzchni ceramicznej filiżanki. Woń kawy unosi się znad parującej zawartości naczynka, którego temperatura zdaje się Cię nie zrażać, bo uparcie trzymasz je w swoich dłoniach. Twój wzrok jak zwykle utkwiony jest w pliku kartek pokrytych ważnymi informacjami, które lada moment będziesz musiał uzupełnić. Znów źle sypiasz? Przecież tyle razy Cię prosiłem, abyś nie zarywał nocy. Jednak Ty wiesz lepiej, jesteś uparty jak osioł, zawsze musisz wygrywać. Podchodzę do Ciebie, powoli, jakbym nie chciał Cię spłoszyć, choć to ja jestem jedynym, który powinien bać się i uciec. Niestety moje serce jest zbyt głupie, zagłusza rozum i jego mądre rady ciągnąc mnie do Ciebie z szaleńczym zapałem. Zaglądam Ci przez ramię, wdychając wspaniały zapach Twojego ciała, ostrożnie obejmuję Cię w pasie. Jak daleko mogę się posunąć? Gdzie znajduje się granica? Serce łomocze mi w piersi, czuję jego uderzenia w gardle, buzująca krew dudni mi w uszach. Strach? A może ekscytacja? Nie potrafię określić tego uczucia… Nie reagujesz, więc sunę nosem po twej szyi, a Twoje delikatne jasnoczerwone kosmyki smyrają mnie po twarzy. Imperator, bezwzględny absolut- to właśnie Ciebie mi brakuje. Mimo wzlotów i upadków, mimo drastycznych zmian Twojego charakteru, zawsze jesteś moim numerem jeden. Lecz kim ja jestem dla Ciebie?
Obejmuję Cię mocniej, przyciągam do siebie ostrożnie, byś się nie poparzył zawartością filiżanki. Bez Ciebie nie istnieję, wiesz o tym. To Ty mnie odkryłeś, to Ty wyszkoliłeś, a ja tańczyłem jak tylko mi zagrałeś. Nadal tego chcę, chcę być od Ciebie całkowicie zależny. Chowam głowę w zagłębieniu twojej szyi szukając schronienia. Jestem tylko cieniem, Twoim cieniem. Lecz czy Ty możesz być tylko moim światłem? Czy pragnienie posiadania Ciebie na wyłączność to zbyt dużo. Powiedz mi…
- Tetsuya?- wypowiadasz moje imię, a ja tylko zaciskam dłonie na Twojej koszuli. Nie odpowiadam, nie chcę. Co mu powiem? - Tetsuya?- powtarzasz je, w Twych ustach brzmi tak pięknie, traci całą swoją przeciętność. Jesteś po prostu ideałem. Ideałem, dla którego straciłem głowę. Akashi-kun, co  mam robić? Co powiedzieć? Jesteś mistrzem, niezależnie jaki ruch wykonam Ty i tak wygrasz. Odkładasz napój, odwracasz się w moją stronę. Nie patrz na mnie…
Stawiasz na swoim, zresztą jak zwykle. Kulę się pod Twoim spojrzeniem, które przeszywa mnie na wskroś. Czytasz ze mnie jak z otwartej księgi, prawda? Już znasz moje uczucia, nie ma drogi powrotnej, nie ucieknę. Twoja dłoń zatrzymuje się na moim policzku. Co próbujesz uczynić? Gładzisz go, delikatnie muskasz moją skórę ogrzanymi przez kawę palcami, a ja ulegam, opór i tak nie miałby większego sensu. Podnosisz się lekko, jesteś zbyt blisko. Naprawdę to zrobisz? Pozwolisz mi zaznać chwilowej ulgi?
- Naprawdę tego chcesz, Tetsuya?- dreszcz biegnie wzdłuż mojego kręgosłupa, nogi uginają się pod wpływem Twojego szeptu. Pułapka, w którą wpadłem, pajęczyna, którą mnie oplotłeś jest zarówno moim więzieniem jak i rajem.
- Tak…- błagam, głos mi się łamie. Pewny siebie składasz pocałunek na moich drżących, spierzchniętych wargach. Jeszcze raz i jeszcze. Całujesz mnie, odbierając mi resztki władzy nad moim ciałem. Obejmuję Twoją szyję i nie mogę uczynić już nic więcej. Jestem Twój…- Akashi-kun…

                                                                         ******

Tym razem coś dłuższego :3 Uwielbiam AkaKuro i szczerze mówiąc boję się, czy tego nie zrąbałam, ale ocenę zostawiam wam ;) Mam nadzieję, że się podoba~!






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz